Biwak,  Sprzęt,  Turystyka,  W podróży

„Survival tata” kupuje pierwszy śpiwór dla dziecka

Oboje z moją „prepper” żoną lubimy biwakowanie.
Skoro przypadło nam w zaszczycie zostać rodzicami, warto zaszczepić w naszym żywiołowy potomku iskierkę miłości do biwakowania. A nóż, zobaczymy może coś z tego wyjdzie. Na pewno trzeba spróbować 🙂
Miejsce się znajdzie – u dziadunia na działce, mamy też swoją…. Namiot jest – sprawdzony…. choć przyjdzie czas na wybór bardziej rodzinnego…. Dzisiaj jednak przyszedł czas pomyśleć o śpiworach. Dla siebie takowy sprzęt posiadam, sprawiłem go sobie przy okazji wyjazdu na warsztaty survivalowe do Piotrkowa Trybunalskiego. Wyborem śpiwora dla „Preppermamy” zajmiemy się troszeczkę później. Dzisiaj jednak mam ambitne zadanie znaleźć coś fajnego dla naszego diabełka.

Co tam można znaleźć

Podobno na rynku jest przeogromny wybór. W rzeczywistości nie jest już tak różowo. Jest trochę modeli, ale ciężko jest ugryźć niektóre opisy lub ich brak. Przyznaję, że sam błądziłem trochę bez sensu po internetach, nie wiedząc czego tak naprawdę szukam. Dla tych co nie wiedzą jak to ogarnąć polecam artykuł: Śpiwór dla dziecka – jaki kupić. Jest tam kilka cennych uwag dla kupujących.

Moje założenia

Jak autor słusznie zauważa na 3 latka – ok. 100 cm wzrostu – śpiwora nie znajdę. Trzeba szukać czegoś większego. Wybieram śpiwór z syntetycznym wypełnieniem. Uznałem to za optymalny kompromis między parametrami i ceną. Ważny jest też dla mnie materiał wewnętrzny. Ma być cichy i przyjemny w dotyku. Szeleszczący śliski poliester odpada.
Przy śpiworach dziecięcych producenci nie określają temperatur, więc kolejny parametr odpada. Jeśli takie parametry są podane, zostały wyliczone dla osoby dorosłej i dla komfortu dziecka warto by doliczyć ok. 5 stopni. Wynika z tego wszystkiego, że wybieram po omacku korzystając z „różowych” opisów producentów. Ostatni mój parametr to cena. Oczywiście jak najlepszy za jak najniższą cenę 😉 ale ustaliłem limit na 200 zł.

Finaliści

Po analizie kilkudziesięciu modeli wybrałem kilka dla mnie najciekawszych. Brakuje tutaj modeli z wysokiej półki, które odpadły ze względu na cenę. Ich wygórowane parametry nie będą również potrzebne w warunkach spokojnego letniego biwakowania.

model Spokey KIDS II Outwell Bat boy Coleman Heaton Peak Comfort Junior Hannah Trek JR 200
 zdjęcie    

kształt

mumia mumia prosty mumia

zamek

prawy prawy podwójny prawy lewy

kaptur

tak tak nie tak regulowany

zakres temperatur (komfortowa / graniczna / ekstremalna)

brak danych brak danych 9 / 5 / -8 brak danych

waga całkowita

ok. 800 g ok. 1000 g ok. 1600 g ok. 850 g

wymiary po rozłożeniu

160 × 65 × 45 cm 165 × 70 × 40 cm 190 × 75 cm 165 × 65 × 45 cm

wymiary po spakowaniu

34 × 20 cm 39 × 8 × 29 cm 38 × 22 cm 20 × 30 cm

na wzrost

brak danych 130 cm do 150 cm 145 cm

możliwość przedłużenia

nie nie nie nie

dodatkowe cechy

materiał wewnętrzny: 210T soft microfibre

wypełnienie: hollowfibre, 300 g/m2

patka termiczna wzdłuż zamka

worek kompresyjny

materiał wewnętrzny: 230 T mikrofibra 100% poliester

zamek: dwustronny – blokada automatyczna, w kształcie litery L

ocieplona klatka piersiowa

torba do przenoszenia

materiał wewnętrzny: miękka flanelowa podszewka z bawełnianą izolacją (200 g / m2)

materiał wewnętrzny: 68D 185T poliester

zamek dwukierunkowy kryty patką

cena

ok. 120 – 140 zł (poza sezonem ok. 70 zł) ok. 200 – 240 zł (poza sezonem ok. 160 zł) ok. 170 – 200 zł (poza sezonem ok. 140 zł) ok. 230 – 250 zł (poza sezonem ok. 190 zł)

Mój wybór

Jak już wcześniej wspomniałem przeanalizowałem opisu kilkudziesięciu modeli producentów z różnych półek i mój wybór padł na Coleman Heaton Peak Comfort Junior. Ma prostą budowę i nie będzie krępować ruchów małego wiercipięty. Ma również miękki, przyjemny w dotyku materiał wewnętrzny. Jest oczywiście za duży, więc trzeba będzie coś zakombinować 😉 Wysoka waga, czy spore wymiary po spakowaniu nie mają większego znaczenia, do bagażnika się zmieści. Atrakcyjne za to wypada cena. Przy temperaturze komfortu ok. 5oC, cena ok. 200 zł wygląda dobrze. Zakupu dokonałem 31 stycznia i trafiłem chyba na ostatni moment niższych cen. Gdybym nie zwlekał i załatwił sprawę jakieś 2-3 tygodnie wcześniej, mógłbym zaoszczędzić jeszcze kilkadziesiąt złotych.

Po 4 dniach

Zakupu dokonałem w sklepie mall.pl. Tam było po prostu najtaniej. Przesyłka dotarła 4 dnia przed południem (w tym po drodze wypadł weekend), więc całkiem szybko. Całość zapakowana za zdjęciu poniżej: pudełko, stretch, oceń sam, dla mnie ok. choć widziałem lepiej zapakowane paczki. Całkowity koszt, wraz z wysyłką to 179 zł (kupowałem przed sezonem).

Do rzeczy

Przesyłka rzecz ważna, ale ważniejsze co w środku. Wymiary oraz waga śpiwora nie odbiegają od tych podanych przez producenta. Jest on bardzo mocno upakowany w pokrowcu, który nie pozwala go mocniej skompresować.

Materiał zewnętrzny jak i wewnętrzny to przyjemna w dotyku cicha bawełna. Wewnątrz znajduje się mała kieszonka na latarkę lub inne akcesoria, np. telefon. Uwagę przykuwa suwak, który ma duży uchwyt ułatwiający zamykanie od wewnątrz jak i na zewnątrz.

Nie wszystko jest super

Po pierwszych oględzinach uważam, że dobrze wybrałem, choć śpiwór ma kilka wad. Pierwszą może być materiał zewnętrzny. Jak wcześniej wspomniałem to miękka bawełna, która nie została w żaden sposób zaimpregnowana. W deszczowe dni trzeba będzie uważać na przypadkowe zamoczenie. W kilku miejscach zwracają uwagę wystające nitki. Może to tylko pozostałość po produkcji, ale zasiewa w głowie ziarno niepewności co do jakości szwów. Zobaczymy jak to będzie w dalszym użytkowaniu.
Został mi jeszcze jeden mankament. Chodzi o pakowanie śpiwora do pokrowca. Jak wcześniej pisałem śpiwór został dość mocno upakowany w pokrowcu. Przy kilku próbach pakowania, gdy po raz trzeci „zalała mnie krew” dałem upust emocjom głośnym k&@$# mać i postanowiłem wepchnąć śpiwór na siłę do pokrowca bez składania. Jest to sposób szybszy. Swoją drogą doświadczeni turyści twierdzą, że śpiwora nie powinno się składać, by nie wygniatał się w tych samych miejscach i nie tracił swoich właściwości izolacyjnych.
Wracając do tematu… Upychanie śpiwora w pokrowcu powiększyło jego długość do niemalże 45 cm.

Czekamy na sezon

Po pierwszych oględzinach i zaakcentowaniu nabytku przez córkę z niecierpliwością czekamy na sezon biwakowy by móc go wypróbować w terenie.

Jeśli podobał Ci się artykuł lub chciałbyś coś dodać, o coś zapytać, pisz śmiało w komentarzu.



Niby zwykły facet, czasami trochę dziwak. Moim idolem z dzieciństwa był MacGyver, więc w głowie został mi survival ;) Z natury nie lubię niemiłych niespodzianek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *