Biwak,  Bushcraft,  Ogień,  Przygotowania,  Sprzęt,  Survival,  Umiejętności

Buddy burner – świeca biedaka, czyli ognisko w puszce – pomysł na warsztaty z dzieckiem

Cześć. Dzisiaj słów kilka o BUDDY BURNER, czyli świecy biedaka. To prosty i fajny projekt dla majsterkowiczów, który zapewnia doskonałe narzędzie do podgrzewania żywności, ogrzewania, czy jako awaryjne źródło światła.

Świeca biedaka – z języka angielskiego – Buddy Burner to prosty piec wykonany z metalowej puszki i tektury falistej. Zwykle zasilany jest woskiem parafinowym.

Budowanie świecy biedaka może być również świetną rodzinną zabawą.

Lista „składników”

Aby stworzyć Buddy Burner, będziesz potrzebować:

  • puszka z zamknięciem – po tuńczyku, paście do butów, landrynkach (im większa tym da większy płonień i wystarczy na dłużej) – ja użyłem puszki po landrynkach z Lidla
  • tektura falista – najlepiej zwykła, nie zadrukowana i bez naklejek
  • nóż do tapet lub nożyczki
  • wosk – świece, świeczki (np. zużyte świeczki urodzinowe) lub nawet świecowe kredki (najlepiej te połamane), unikaj wkładów do zniczy – strasznie kopcą
  • naczynie do roztapiania wosku – garnek, kubek, puszka po kukurydzy
  • knot do świecy – opcjonalnie – pomaga rozpalić świecę choć nie jest niezbędny

Do dzieła

Świecę możesz wykonać w wersji „dorosłej” lub zaangażować w projekt dziecko. Jeżeli pomaga Ci pociecha, poproś by zdjęła papierki z kredek – moja córka uwielbia takie dłubanie 😉

W tym czasie przygotuj naczynie do roztapiania wosku. Jeżeli boisz się, że przypalisz garnek możesz rozpuszczać wosk w kompieli wodnej. Ja użyłem zwykłego garnka na kuchence indukcyjnej.

W garnku umieść cały wosk. Dodaj również kredki świecowe. Jeżeli dodasz kredki w ciemnych kolorach wosk będzie w kolorze zgniło zielonym lub szarym. Użyj jasnych i wesołych kolorów – efekt końcowy będzie po prostu ładniejszy. Mnie niestety nie do końca się udało. Pomimo początkowych jasnych kolorów, po dołożeniu kilku ciemnych kredek otrzymałem „militarnie szaro-buro” i mało dziecięcy kolor mikstury 😉 Ustaw umiarkowany płomień – nie przypalisz garnka. Roztapianie wosku potrwa kilka minut.

Buddy burner - rozpuszczamy wosk

Za pomocą nożyczek lub noża potnij tekturę na paski o szerokości kilka minimetrów niższej od wysokości puszki. Karton należy przeciąć prostopadle do pofałdowania. Jeśli maluch (mniejszy lub większy) ma ochotę może pokolorować paski – to dodatkowy wosk. (Ola nie miała ochoty na kolorowanki, rozbieranie kredek było zbyt pochłaniające.)

Buddy burner - tektura w paskach

Paski układaj od zewnątrz do wewnątrz. Dość mocno je upychając. Niestety ciężko powiedzieć ile tektury będziesz potrzebował. Zazwyczaj więcej niż się wydaje. Na samym środku świecy zamontuj knot. Może to być jutowy sznurek, knot świecy, lub wystający kawałek tektury. Ja użyłem kilku splecionych sznurków jutowych.

Buddy burner - zwinięta tektura

Ale czy to działa?

Moje ognisko w puszce zabrałem na swój kawałek nieba przy okazji ostatnich posezonowych porządków. Podczas pracy miło jest napić się ciepłej herbaty, zwłaszcza że temperatura wynosiła zaledwie 4 stopnie powyżej zera. Zimny wiatr dodatkowo skutecznie obniżył temperaturę odczuwalną. Ale do rzeczy.

Buddy burner  - wrzątek

Jak już wcześniej wspomniałem przy temperaturze 4 stopnie powyżej zera i porywistym wietrze zagotowanie kubka wody (ok. 300 ml) trwało 23 minuty. Nie jest to powalający wynik, ale podczas „biwakowania” czas biegnie inaczej i dodatkowe kilka minut nie ma znaczenia.

Jak widzisz świeca biedaka – ognisko w puszce to prosty i przydajny patent biwakowy. Przy odrobinie inwencji będzie to fajny sposób na rodzinne warsztaty.

A Ty jak oceniasz taki wynalazek? A może masz swoje patenty na udane rodzinne warsztaty biwakowe? Daj znać w komentarzu.

Niby zwykły facet, czasami trochę dziwak. Moim idolem z dzieciństwa był MacGyver, więc w głowie został mi survival ;) Z natury nie lubię niemiłych niespodzianek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *